Dawno, dawno temu (no moze nie az tak dawno, ale i tak dawno) w pięknym domu, trzeba dodać, że był również bardzo duży. (no może nie aż tak duży, jak myślicie) żył sobie Kopciuszek z macochą i dwiema dosyć brzydkimi przyrodnimi siostrami. One z kolei były jeszcze brzydsze, niż myślicie.
Kopciuszek jak zwykle siedział w kuchni, trochę zamszonej i pełnej mysz, szorując gary po stosach jedzenia, które jadła jedna z sióstr. Była ona więc za razem i brzydka i gruba. Dość pospolite połączenie, nie sądzicie?
Dziewczynka myła również podłogę. Zarzyganą podłogę, ponieważ trzeba dodać, że druga siostra była alkoholiczką. Obie tworzyły zgraną parę pogrążoną w nałogach jedzenia i picia. Cóż za ironia losu.
Dziewczyna była załamana ciągłym myciem garów i siedzenia na brudnej podłodze. Wtem do drzwi ktoś zadzwonił niczym dzwon kościelny. Był to poseł królewicza, który oznajmił macosze iż w zamku odbędzie się bal.
Siostry były bardzo podekscytowane lecz poseł zapytał tylko:
-to pani córki?
Macocha z uśmiechem kiwnęła głową.
-współczuję-odparł
Po czym kobieta z oburzeniem zamknęła mu drzwi przed nosem.
Kopciuszek szybko przybiegł do holu. Szybko czyli w godzinę, ponieważ dom był tak ogromny, ze gubiła się tam, co dwie minuty.
Po drodze cztery razy przewróciła się na wymiocinach swojej siostry i trzy razy na resztkach jedzenia
Biegnąc odkurzała i ścierała kurze z obrazów, a kabel od odkurzacza był długi niczym korytarz szkolny. Można powiedzieć, ze nawet 10 razy dłuższy
W trakcie jej podróży przez dom siostry z macochą stały w nienaturalnych pozycjach z poprzedniej sceny, gdyż nie mogły nic zrobić, co wyjezdzaloby poza obręb tekstu, a ponieważ były znudzone, usiadły na brudnych kafelkach w holu
Raz biegnąc, raz idąc Kopciuszek wpadł również do toalety, bo dostał biegunki. Przy okazji pogadał z pająkami, a następnie starł pajęczyny z pomieszczenia. Gdy po godzinie drogi dotarł do holu półtonem krzyknął:
-ja też jestem zaproszona na bal?
Nie wiadomo skąd Kopciuszek dowiedział się o balu, skoro był godzinę drogi w holu, a pózniej złapała go biegunka. No, ale okej.
Siostry i tak na nią czekały, by móc wypowiedzieć swoje kwestie:
-nie masz nawet sukienki-odparła gruba
-jesteś cała brudna-dopowiedziała pijana
Na co Kopciuszek odpowiedział:
-przez twoje rzygi, które zajmują kilometr sześcienny tego domu.
I tak dalej, i tak dalej. Kłóciły się przez pewien okres czasu, aż do momentu balu
Kopciuszek został w domu. Samotny i opuszczony. Siostry wraz ze złą macochą, która się nie mieściła w drzwiach pojechały na książęcy bal.
Było jej ogromnie trudno wsiąść do pojazdu, gdyż jej tyłek był tak duży, ze zakrył obie córki, więc postanowiła wziąść je na plecy. Niestety jedna od razu zaliczyła glebę, po czym druga zwymiotowała na tę pierwszą, leżącą na ulicy. Co dziwne, po drodze chciały złapać stopa, ale zatrzymał się podejrzany człowiek, który okazał się Trynkiewiczem, więc zaczęły uciekać.
W tym czasie Kopciuszek jadł marchewkę i był nią tak pochłonięty, ze nie zauwazył zniknięcia sióstr. A tu nagle nikąd z szafki wyleciała mysz. Potem przyszła kolejna z drugiego pomieszczenia i narobiło się ich 40. Były to zmutowane myszy. Miały różdzki i skrzydełka.
Dziewczynka zakłopotana całą tą sytuacją zapytała:
-co was do mnie sprowadza?
-chcemy ci pomóc, zebys poszła na bal-odpowiedziała jedna z myszy.
-skąd wiecie o balu?-zapytał Kopciuszek
-ktoś nam powiedział. Więcej nie pytaj. Już nic ci nie zdradzimy-chamskim tonem odpowiedziała mysz i potrząsnęła swoją magiczną różdzką.
Młoda dziewczyna wraz z myszami przeniosła się do salonu kosmetycznego i fryzjerskiego
-co my tu robimy?-spytała zmartwiona panienka
-mielismy ci zrobic operację plastyczną, ale to za duzo roboty, więc chociaz makijaz i fryzurę ci zrobimy.
Po wszystkim pięknie uczesana i umalowana dziewczyna wybrała się na zakupy. Kupiła bogato zdobioną fioletową suknię i w tym samym kolorze pantofelki.
Myszy zaczarowały arbuza w karocę i motyle w kolorowe jednorożce. Wystrojona dziewczyna pojechała na bal do zamku księcia Witolda.
Wchodząc do komnaty balowej zauważyła swoje siostry, które jej w ogóle nie poznały.
Książę zauważył urodziwą dziewoję, poprosił ją do tańca i bawił się z nią do północy.
O tejże godzinie dziewczyna wybiegła z balu gubiąc przy tym pantofelek. Wsiadła w czekającą na nią karocę i pojechała do domu.
Książę wraz ze swoim sługą chodził od domu, do domu w poszukiwaniu zaginionej dziewczyny.
Trafił do domu Kopciuszka, w którym były dwie przyrodnie siostry i macocha
Grube, opasłe, wstrętne istoty dopadły księcia wyrywając mu z rąk pantofelek. Na szczęście to im się nie udało, gdyż książę zastosował chwyt karateki i obydwie upadły na brudną podłogę
W tym samym czasie Kopciuszek zbiegł szybkim krokiem na dół. Oczywiście zajęło mu to godzinę
Książę zobaczył dziewczynę, rozpoznał piękność, z którą się bawił na balu i poprosił, aby przymierzyła pantofelek. Bucik pasował jak ulał.
Szczęśliwy Witold zabrał Kopciuszka do swojego królestwa. Tam wzięli ślub i żyli długo, długo, bardzo długo, jeszcze raz długo i prze szczęśliwie.
TO BE CONTINUED
