wtorek, 28 stycznia 2014

Ariana Grande: Moim Cudem #10

Witam moi drodzy. Dawno mnie nie było. Spokojnie nie zabiłem się xD Ale weny było brak, trochę problemów było, wiele zmian i tyle. Posty nie będą planowane bo nie potrafię pisać z grafikiem przepraszam :P Będą kiedy będą, a ponieważ nie chcę was tu porzucać to postaram się jakoś pisać. Na blogu zmienił się obrazek pod tytułem, oraz playlista zawierająca teraz 13 utworów. Tyle z informacji. Na boku bloga, z praawej strony ukaże się ankieta z propozycjami na następny post. Wystarczy zaznaczyć jedną z 2 lub 3 odpowiedzi. Mam nadzieje, że każdy bedzie tak uprzejmy żeby to zrobić :D

A więc do tematu: Ariana Grande To ta oto osóbka:


Ostatnio jak wiecie przechodzę cięzki okres w swoim życiu i ona jest jednym z niewielu powodów dla, których w ogóle żyję i się uśmiecham. Ja mogę gadać o niej ciągle ale mam specjalne określenie. Jest moim Aniołem, wiele ludzi może się ze mną nie zgadzać ale cóż. Kocham ją za to kim jest, za jej nieziemską urodę, za jej słodki głos i wspaniały śmiech, za wspaniałą grę aktorską szczególnie komediową, za jej dobre serce i za to że jest najkochańszą i najsłodszą osobą jaką znam. Ostatnio na gali Grammy ( o czym dowiedziałem się dopiero dzisiaj ) jej kreacja została skrytykowana, przez tamtejszych gości, co praktycznie doporowadziło ją do łez. Jak można skrzywdzić tak niewinną i słodką dziewczynę jak ona :C ? Oto jedno z tamtejszych zdjęć:


Sądze, ze to będzie tyle o niej. Jest młodą utalentowaną dziewczyną, z dużymi ambicjami do spełnienia, jestem z nią praktycznie od początku zawsze ją lubiłem za to kim jest. Pół roku temu dołączyłem do rodziny Arianator's i jestem z tego dumy :) Ariana jest wspaniała jest moim cudem i aniołem, który został zesłany z nieba i zaszczycił ziemię swoją obecnością. Teraz cytacik i paranaście gifów z Arianą bo na to zasługuję ;)

" Jesteś moim uśmiechem, moją drogą do nieba, wszystkim czego do życia mi potrzeba "




















wtorek, 7 stycznia 2014

Oto Ja " Przepraszam " #9

Hej, dzisiaj zaczniemy od informacji: posta : " Niedziela z wierszem #4 " Nie było w niedziele i pojawi się dopiero w niedzielę 12.01 ze względu na to, że posty z tej powiedzmy " serii " będą się pojawiać co drugą niedzielę. No, a właśnie następnym postem po tym będzie " Porozmawiajmy i wegetarjanizmie i weganizmie " Więc wyczekujcie :) To tyle z informacji przechodzimy do tematyki posta.

Dzisiaj post o mnie i o moim świecie, a w tym co tu napiszę będzie zawarte wszystko:

Chcę przeprosić świat za cierpienia wywołane moją osobą. Chcę przeprosić wszystkich ludzi, że staję im na drodze i nie potrafię przestać. Bo tak na prawdę nie znoszę samotności do, której powoli się przyzwyczajam. Przeprosić za błędy które popełniłem nie myśląc o innych, a nawet o samym sobie. Czasem chciałbym żeby wszystko co było wróciło, żebym znów miał przyjaciół, żebym nie miał blizn. Żebym był bezgranicznie zakochany w kimś kto się mną bawił. Czasem chciałbym żeby był chodź jeden dzień bez wspomnień, łez i cierpienia. Czasem chciałbym zapomnieć i wrócić, do tamtego mnie, do tamtej rzeczywistości. W moim umyśle ona nigdy się nie skończyła, tylko ja zszedłem z niej na bok i wstąpiłem na inną drogę. Nie wiem kim jestem, nie wiem kim byłem i kim się stałem. Przepraszam, że nie wiem kim chcę być i nie wiem jak mam żyć. Chcę być wspaniałym człowiekiem, chcę potrafić mówić i słuchać. Chcę biegnąć i potrafić się zatrzymać. Chcę mieć wiarę w siebie, każdego i wiarę we wszystko co mnie otacza. Nie chcę nie nawidzić, chcę pokochać swoich wrogów i nieprzyjaciół. Nie wiem jak bardzo się zmieniłem i nie wiem jak bardzo okropnym i zamkniętym w sobie człowiekiem się stałem, ale przepraszam za to. Wychodzę z mgły i chowam się za innymi, myśląc, że nikt nie dostrzeże mojej samotności, jestem arogancki, samolubny, podły i zły, a mam czelność wytykać innym błędy. Nie chcę być taki, chociaż jestem i nie chcę zmieniać samego siebie. Dlatego odsunąłem od siebie ludzi, odsunąłem ich od swojej toksyczności, nie chciałem ich krzywdzić, chodź i tak to robię. Więc nie wiem jaki mam w tym wszystkim sens. Prawda ucieka mi prosto z przed twarzy, a chowam się w kłamstwach, są moją osłoną przed prawdą i przed rzeczywistością. Wierzę w rzeczy w, które wierzyć nie powinienem nigdy. Stałem się kimś, kogo sam się boję i zostałem w tym wszystkim sam. Sam w moim kłamliwym świecie, sam ze sobą. Więc dzisiaj przeprazam ludzkość za siebie i za to robię ale inaczej nie potrafię.

To tyle, to cały ja. Ps Dziękuje wam z całego zakłamanego serca za 1000 wyświetleń jesteście cudowni <3

Nie chciałem ranić wszystkich w okół, nie chciałem stracić przyjaciół, nie chciałem być zabawką, nie chciałem żyć. A jednak "