czwartek, 24 października 2013

Przyjdzie czas na miłość... : ) #5

Witajcie : ) Heh długo nie pisałem, ale czym by była ciekawość bez czekania ? O ile kto kolwike czekał ; )
Niedługo dodam posta " Odpowiedzi z aska część 2/2 " Ale dzisiaj przychodzę do was z innym tematem, ale jakże szerokim i tak dla nas niepojętym... Dziś pogadamy od miłość. A odniosę się do fragmentu, który wymyśliłem przy pewnej odpowiedzi na asku... przyszedł mi do głowy taki pomysł i pod wpływem weny napisałem coś co przerodziło się w chęć pisania kolejnej książki, którą mam zamiar zająć się w niedługim czasie, ale teraz ten fragment:

Tej nocy znów padało, było zimno, wiał przeszywający wiatr, a ona i tak siedziała na ławce tak jak tamtego letniego wieczora... tylko teraz znowu bez niego. Po twarzy ciekły jej łzy, które tak długo trzymała w sobie, wraz z bólem i cierpieniem okazywały się stopniowo. Nagle usłyszała szelest, zobaczyła postać w czarnym płaszczu, która zatrzymała się w świetle latarni. To był on, myślała że śni, łzy chwilowo przestały płynąć, zaczął iść w jej stronę. Po chwili usłyszała cichy głos... - Amy ? Wtedy zerwała się z ławki i rzuciła się mu w ramiona. Teraz z jej oczu nie płynęły łzy cierpienia, lecz szczęścia, bo znowu mogła być u jego boku tak jak tamtego wieczora. Wyjąkała z siebie tylko słowa...
- Miałam nadzieje że znowu bedzie tak jak wtedy, wierzyłam że znowu się spotkamy i uda się wszystko naprawić a to wszystko dzięki temu że nigdy nie przestałam cię kochać. Wtedy on pocałował ją w czoło i powiedział - Teraz nie liczy się co będzie później teraz jestem tylko ja, ty i ten jesienny wieczór... To jest historia o parze, która musiała się rozstać na cały rok.. Ich ostatnim spotkaniem był wieczór pod koniec śierpnia, kilka dni przed początkiem szkoły i wyjazdu chłopaka. Po mimo tego że było im bardzo trudno nie przestali się kochać, a gdy mięli się ponownie spotkać doszło do kłótni... która jak myślała Amy zrujnowała wszystko... Lecz nagle wszystko się zmienia po mimo kłótni Jason przyszedł do parku nad rzeką tak jak wtedy, wiedział że ona będzie tam czekać... Uświadomił sobie że nie moze bez niej żyć, że cokolwiek by się działo i tak muszą być razem.

To może trochę przesadzona i niemożliwa historia, ale dla mnie wszystko jest możliwe, bo przecież wystarczy uwierzyć : ) Jeżeli ty uwierzysz na pewno znajdziesz swoją drugą połowę, czasem trzeba szukać długo ale zawsze wytrwale, by po wszystkim co się zdarzyło to nic w porównaniu do tego jak dalej będzie wspaniale. Ty i ja znajdziemy kogoś, z kim spędzimy resztę naszego życia... może nie teraz, moze jeszcze nie czas ale może jutro, może za miesiąc, a moze za rok.. Trzeba czekać i wierzyć że będzie lepiej i że nasze oczekiwania się spełnią, że znajdzie się ktoś kto nas zrozumie, doceni, zaakceptuje i bezgranicznie pokocha : )
Znalazłem obrazek wspaniale odpowiadający mojemu fragmentowi, więc dzisiaj zaraz przed gifem bedzie obrazek, a nad obrazkiem cytat tak jak zwykle :D A cytat na dziś:

" Ciebie chcę kochać, za tobą chcę iść i tylko z tobą być "



wtorek, 15 października 2013

Odpowiedzi z Aska... Część 1/2 #4

Hejka... dzisiaj chcę połączyć prawę sensownych odpowiedzi z mojego aska i przedstawić wam tu w formie jednego tekstu. Zaczynamy:
Ludzie walczą przeciwko sobie, bo uważają się za kogoś lepszego, niż osoba trzecia... czasem wynika to po prostu z nienawiści, którą często kryjemy głęboko w sobie, a z czasem ona ujawnia się powoli. Za każdym razem kiedy kogoś pokochamy i to tak bezgranicznie, nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji, które z tego wynikną, jesteśmy zaślepieni miłością. Więc jeżeli chwila szczęścia ma się zamienić w długo trwałe cierpienie, to czasem warto sobie zadać pytanie czy warto ? Niektórzy tak jak ja chcą ucieć od rzeczywistości, która i tak i tak będzie ich otaczać. Jeżeli ktoś przeżył zawód i to nie raz wie jak trudno jest się pozbierać. Czasem nie radzę sobie z własnymi myślami, każdy zauwarzył że się zmieniłem. Sam nie wiem czy może nie obawiam się tego że ktoś mnie skrzywdzi, tylko tego że ja skrzywdzę kogoś. Nie chce by ludzie prze mnie cierpieli, ale to i tak jest nieunikalne. Wszystko jest trudne... zrobiłem nadzieję dziewczynie, nawet o tym nie wiedząc. Jutro może nas nie być dlatego czas pomyśleć czy wolimy ruszyć do przodu i żyć chwilą, czy zostać w cienu i rozpamiętywać stare smutki.. bo przecież jutra może nie być to po co się starać ? Z każdym kolejnym dniem gdy zaczynam powoli dochodzić do siebie, z obojętności i zwyczajnej rutyny, chcę się wyrwać z sideł wspomnień i ruszyć do przodu.... ale nie wiem czy jeszcze nie jestem na to za słaby. Z każdym nowym pytaniem, powstają kolejne w samej odpowiedzi, więc tak na prawdę nie zatrzymamy się nad rozpatrywaniu jednej rzeczy, sytuacji... ponieważ jest ich wiele do rozpatrzenia. A więc ja pomyślę, ty pomyśl i niech każdy pomyśli i się dobrze zastonowi zanim podejmie pochopną decyzję.
Jednym z moich problemów jest to że serce chce iść swoją drogą, a rozum swoją i oboje zawsze mają inne zdanie. Chciałbym żeby mózg czasem powiedział to samo co serce lub na odwrót, bo zawsze popieram złe decyzje, przez które muszę cierpieć. A najgorsze jest to że nie chce się odmówić ani jednemu ani drugiemu.. ale najczęsciej gdy mózg ma racje my idziemy za głosem serca. A później wypłakujemy tony łez za swoje błędy i złe wybory. Serce i rozum są jak najbardziej oddzielone i to jest przyczyną największej ilości problemów.
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję ? Bardzo mąre pytanie ale czy jest na nie jakoś pojedyńcza odpowiedz ? gdyż każdy ma inne nadzieje i dla każdego radość czy tak zwane szczeście jest czymś innym i wygląda inaczej. Brakuje mi osoby z którą mógłbym o tym porozmawiać, a nie na forum bo niektóre sprawy są tak bolesne i tak dotkliwe że trudno się o nich wypowiadać publicznie. Ale ok, nie wiem czy ja mam się wypowiedzieć z mojego punktu tak jak kiedyś napisałem że uwierzyłem, no dobra a więc to było tak. Pewnie dużo osób zauważyło oczywiście tych bliższysz osób, że nie jestem już taki jak kiedyś, a może przynajmniej nie jestem tą osobą którą znali. Może większość z was wie może większość mnie że ostatnio dużo się zmnieniło w moim życiu, zaistniały sytuacje, które teraz odbijają się na mojej psychice. Nie będę też nikogo okłamywał i mówił, że wszystko jest dobrze bo to by było kolejne kłamstwo, powoli nie radzę sobie ze wszystkim tym co było, co jest nawet tym co będzie i nie jest mi łatwo. Dokładnie w tym momencie teraz kiedy to piszę wszystko mi się zawaliło i obsuwa mi się grunt pod nogami cieknął mi łzy i nie wiem co robić, a teraz przejdę do tak długo oczekiwanej odpowiedzi na pytanie i w takich chwilach jak ja teraz warto uwierzyć, mieć jakiś autorytet jakiś cel cokolwiek. Żeby wiedzieć że pomimo wszystko mamy w życiu cel do którego musimy dążyć i w tym miejscu musimy sobie uświadomić że to nie będzie łatwe ale kiedy już osiągniemy nasz cel okaże się że pomimo, bólu, cierpienia i wielu łez nyło na prawdę warto. A teraz przepraszam idę się utopić w łzach, nie iwem czy to mi w czymść pomoże ale potrzebuje spokoju. Bo nie mam już sił do dalszego działania, ale myślę że jutro gdy wstanę zacznie się nowy lepszy dzień.
Tym wspaniałym akcentem zakończymy dzisiejszy post a w następnym przedstawię wam jeszcze trochę ciekawych odpowiedzi : ) A cytat na dziś to:

" Dodaj mi skrzydeł, kiedy już brak mi sił by ponownie się wnieść "


czwartek, 3 października 2013

O wszystkim i o niczym. O łatwych drogach i pamiętliwych znajomościach. #3

.Hejka, tak sobie słucham i słucham muzyki i postanowiłem, że zamiast dalszego pisania książki zajmę się trochę blogiem. Jeszcze nie wiem o czym chcę napisać ale pewnie temat sam mi wskoczy przy pisaniu. A więc tak każdy z nas chce iść w życiu drogą szczęścia i sukcesu po tak zwanej najprostej lini oporu ;D Ale większość z nas już przekonała się że w życiu nie jest aż tak łatwo jak się nam kiedyś zdawało. Oczywiście przez życie da się przejść w tak łatwy sposób ale trzeba być na prawdę podłym człowiekiem żeby iść że tak to ujmę po trupach. Jak można korzystać z ciężko przepracowanych godzin innych uczciwych ludzi i myśleć że wszystko jest w porządku. Moim zdaniem to wcale nie jest w porządku, jeżeli człowiek nie liczy się z innymi a chce by liczono się z nim. Ale niestety żyjemy w świecie okropłym i złym, w którym ludzie są znieczuleni na krzywdę innych, podli i bardzo pyszni ( w sensie pychy oczywiście xD ) Nie zależnie od tego jakiego jest się wyznania i tak powinno się wiedzieć, że nie powinno się postępować w taki okropny sposób. W sumie to teraz piszę o wszystkim i o niczym więc nie wiem czy to co napisałem jest dla was zrozumiałe ale piszę na luzie więc najwyżej kiedyś to jeszcze sprostuje :P  Tak jak poprzednim razem napisałem trzeba iść za drogą swich marzeń, ale trzeba pamiętać że inni ludzie też chcą być szczęśliwi i chcą spełniać swoje marzenia. Jeżeli jeszcze nie przeczytałeś/aś poprzedniego posta to bardzo zapraszam : ) A w tym czasie jak mam myśleć nad kolejnym tematem, nie chce jednocześnie żeby post był za długi bo w połowie jest praktycznie o niczym. O chce poruszyć temat taki: Przeradzanie się przyjaźni we wrogość. Na pewno nie raz zdarzyła się wam sytuacja kiedy mieliście niby prawdziwego " przyjaciela " a później okazwał się nie warty naszego zachodu. Nawet jeżeli się już nie przyjaźnicie nie kłóćcie się jak małe dzieci, tylko po prostu olewajcie się a ty nie myśl o tym jakim jest popierdolonym skurwielem czy coś podobnego, tylko pomyśl czego się od niego nauczyłeś i co dobrego wprowadził do twojego życia. Bo pamiętajcie z każdej znajomości wynikają jakieś plusy i minusy, a nawet kiedy znajomość się zakończy to nie rozpamiętujecie tego co było złe tylko to co dobre i to żeby drugi raz nie poełniać błedu który popełniliście. Tak jak już chyba gdzieś powiedziałem uczmy się na błędach a osiągniemy wiele a może nawet jeszcze więcej. To tyle na dzisiaj papa żaróweczki do następnego ;3 A cytat na dzisiaj:

" Ufaj ale nie za bardzo. Daj się ponieść, ale tak by później nie żałować "



wtorek, 1 października 2013

Marzenia i Cele Życiowe #2

Witajcie, dzisiaj przychodzę do was z nowym postem. A tak dokładniej o czym dzisiaj ? Szczególnie o celach życiowych i marzeniach, więc zapraszam do czytania : )
Niektórzy twierdzą, że marzenia się nie spełniają, nie potwierdzę tego ale też nie zapszeczę.
Każdy z nas ma inny światopogląd, i wiem że wielu z wam trudno jest uwierzyć. Ja też nie wierzyłem aż do momentu, że tak to ujmę przełomowego, w którym bardzo dużo się zmieniło w moim życiu. Po wielkim dole, zawodzie, załamaniu czy jak kolwiek to ktoś określi, ja się zmieniłęm i zmieniło się moje patrzenie na swiat. Co w dużej mierze sprawiło że przeszedłem przez różne stany emocjonalne. A w penym momencie poczułem się totalnie jak wariat ale po pewnym czasie się z tym oswoiłem, a mianowicie coś we mnie pękło, i to tak mocno że poczułem coś dziwnego, na początku nie iwedziałem co to. Ale po pewnym czasie uświadomiłem w sobie to że zacząłem wierzyć że mam wyznaczony cel i wytyczoną drogę którą mam iść przyczyniło się do teg wiele czynników ale ja po prostu uwierzyłem w to że mam przeznaczenia i to tak mocno że ja do dzisiaj w to wierzę i się tym kieruje. Przez to wydarzenie zacząłem także wierzyć w marznia, wiem że to może się wydać dziwne. Ale teraz wierzę w to co kiedyś nawet nie przeszło mi przez myśl, nawet w to co jest jak najbardziej nieprawdopodobne. I dlatego na początku poczułem że zwariowałem, ale już wiem ze tak nie jest i powiem wam że na prawdę warto uwierzyć i warto iść wtyczonym celem, chodzby nie wiem jak trudnym bo dzięki temu otrzymamy to co chemy uzyskać w naszym życiu i tylko przez dążenie do tego cokolwiek osiągniemy. To tyle na dziś dzięki jeżeli to przeczytaliście i do następnego :) I teraz coś co mogliście poprzednio zauwazyć do każdego posta będę dodawał swój własny cytat i jakieś zdjęcie : ) A więc cytat na dzisiaj:

" Jeżeli dobrze się przyjrzysz, znajdziesz swoje światełko w ciemności "