Ludzie walczą przeciwko sobie, bo uważają się za kogoś lepszego, niż osoba trzecia... czasem wynika to po prostu z nienawiści, którą często kryjemy głęboko w sobie, a z czasem ona ujawnia się powoli. Za każdym razem kiedy kogoś pokochamy i to tak bezgranicznie, nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji, które z tego wynikną, jesteśmy zaślepieni miłością. Więc jeżeli chwila szczęścia ma się zamienić w długo trwałe cierpienie, to czasem warto sobie zadać pytanie czy warto ? Niektórzy tak jak ja chcą ucieć od rzeczywistości, która i tak i tak będzie ich otaczać. Jeżeli ktoś przeżył zawód i to nie raz wie jak trudno jest się pozbierać. Czasem nie radzę sobie z własnymi myślami, każdy zauwarzył że się zmieniłem. Sam nie wiem czy może nie obawiam się tego że ktoś mnie skrzywdzi, tylko tego że ja skrzywdzę kogoś. Nie chce by ludzie prze mnie cierpieli, ale to i tak jest nieunikalne. Wszystko jest trudne... zrobiłem nadzieję dziewczynie, nawet o tym nie wiedząc. Jutro może nas nie być dlatego czas pomyśleć czy wolimy ruszyć do przodu i żyć chwilą, czy zostać w cienu i rozpamiętywać stare smutki.. bo przecież jutra może nie być to po co się starać ? Z każdym kolejnym dniem gdy zaczynam powoli dochodzić do siebie, z obojętności i zwyczajnej rutyny, chcę się wyrwać z sideł wspomnień i ruszyć do przodu.... ale nie wiem czy jeszcze nie jestem na to za słaby. Z każdym nowym pytaniem, powstają kolejne w samej odpowiedzi, więc tak na prawdę nie zatrzymamy się nad rozpatrywaniu jednej rzeczy, sytuacji... ponieważ jest ich wiele do rozpatrzenia. A więc ja pomyślę, ty pomyśl i niech każdy pomyśli i się dobrze zastonowi zanim podejmie pochopną decyzję.
Jednym z moich problemów jest to że serce chce iść swoją drogą, a rozum swoją i oboje zawsze mają inne zdanie. Chciałbym żeby mózg czasem powiedział to samo co serce lub na odwrót, bo zawsze popieram złe decyzje, przez które muszę cierpieć. A najgorsze jest to że nie chce się odmówić ani jednemu ani drugiemu.. ale najczęsciej gdy mózg ma racje my idziemy za głosem serca. A później wypłakujemy tony łez za swoje błędy i złe wybory. Serce i rozum są jak najbardziej oddzielone i to jest przyczyną największej ilości problemów.
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję ? Bardzo mąre pytanie ale czy jest na nie jakoś pojedyńcza odpowiedz ? gdyż każdy ma inne nadzieje i dla każdego radość czy tak zwane szczeście jest czymś innym i wygląda inaczej. Brakuje mi osoby z którą mógłbym o tym porozmawiać, a nie na forum bo niektóre sprawy są tak bolesne i tak dotkliwe że trudno się o nich wypowiadać publicznie. Ale ok, nie wiem czy ja mam się wypowiedzieć z mojego punktu tak jak kiedyś napisałem że uwierzyłem, no dobra a więc to było tak. Pewnie dużo osób zauważyło oczywiście tych bliższysz osób, że nie jestem już taki jak kiedyś, a może przynajmniej nie jestem tą osobą którą znali. Może większość z was wie może większość mnie że ostatnio dużo się zmnieniło w moim życiu, zaistniały sytuacje, które teraz odbijają się na mojej psychice. Nie będę też nikogo okłamywał i mówił, że wszystko jest dobrze bo to by było kolejne kłamstwo, powoli nie radzę sobie ze wszystkim tym co było, co jest nawet tym co będzie i nie jest mi łatwo. Dokładnie w tym momencie teraz kiedy to piszę wszystko mi się zawaliło i obsuwa mi się grunt pod nogami cieknął mi łzy i nie wiem co robić, a teraz przejdę do tak długo oczekiwanej odpowiedzi na pytanie i w takich chwilach jak ja teraz warto uwierzyć, mieć jakiś autorytet jakiś cel cokolwiek. Żeby wiedzieć że pomimo wszystko mamy w życiu cel do którego musimy dążyć i w tym miejscu musimy sobie uświadomić że to nie będzie łatwe ale kiedy już osiągniemy nasz cel okaże się że pomimo, bólu, cierpienia i wielu łez nyło na prawdę warto. A teraz przepraszam idę się utopić w łzach, nie iwem czy to mi w czymść pomoże ale potrzebuje spokoju. Bo nie mam już sił do dalszego działania, ale myślę że jutro gdy wstanę zacznie się nowy lepszy dzień.
Tym wspaniałym akcentem zakończymy dzisiejszy post a w następnym przedstawię wam jeszcze trochę ciekawych odpowiedzi : ) A cytat na dziś to:
" Dodaj mi skrzydeł, kiedy już brak mi sił by ponownie się wnieść "

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz