środa, 19 marca 2014

ArtWorld #1: Wprowadzenie

Witam. Chciałbym dzisiaj wprowadzić Was do nowej serii, zajmującej się bardzo szeroko pojętą sztuką. Czy będzie tak naprawdę, to zaraz zobaczymy.


Zgodnie z Wikipedią, sztuka to " dziedzina działalności ludzkiej uprawiana przez artystów". Oczywiście ciężko wyznaczyć jedną konkretną definicję, ale ogólnie każdy chyba mniej więcej orientuje się, o co chodzi. Obawiam się jednak, że słowo "sztuka" jest zbyt wąskie na to, o czym zamierzam tu pisać. Dużo bardziej adekwatnym byłoby chyba słowo "kultura", która " Najczęściej rozumiana jest jako całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa". Jest to zatem definicja bardzo szeroka, bo obejmuje praktycznie WSZYTKO. Ale może nim będę kontynuował, parę słów o mnie, a raczej moich artystycznych zamiłowaniach, tłumaczących co nieco tematykę serii.

Uwielbiam muzykę filmową, o której z pewnością będę tu trochę pisał (ale spokojnie, postaram się o różnorodność). Oczywiście nie jest to jedyny gatunek, bo słucham też rzeczy z całkiem innego bieguna, jak np dance/pop z lat 80, czy specyficznego islandzkiego zespołu Sigur Rós. Ponadto, jak chyba każdy uwielbiam filmy; zauważyłem jednak ostatnio, że zaczynam na nie patrzeć nie jako widz, tylko twórca (mimo, że ciężko o mnie tak powiedzieć, ale o tym za chwilę). Od razu widzę operatora, zastanawiam się nad zastosowanymi trickami, obserwuję montaż i wsłuchuję się w muzykę. Nie oznacza to oczywiście, że kompletnie nie umiem przeżyć filmu emocjonalnie, bo jeśli jest dobrze zrobiony to nie mam z tym żadnych problemów. W filmie też bardzo ważna jest dla mnie historia i głębsze wątki, potrafię film przeżyć i zrozumieć, ale chodzi głównie o to, że bardziej niż inni zwracam uwagę na proces twórczy i mam sporą świadomość w tej materii.
Lubię też czytać, chociaż nie zawsze. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale tak właśnie jest. Niestety, ale cechuje mnie ciągła niepewność i słomiany zapał, więc zdarzają się miesiące, że czytam na okrągło, a potem przez parę kolejnych tygodni nie sięgam do niczego. Jeśli już czytam, to najczęściej sci-fi, chociaż bardzo różnie z tym bywa. Zresztą, o literaturze też kiedyś się rozpiszę w osobnym poście.
Ogólnie mam, można powiedzieć, osobowość estetyczną, nastawioną na piękno i szukanie we wszystkim jakiegoś artystycznego sensu. Zawsze pod tym względem obserwuję otaczający mnie świat, budynki, wszelakie dzieła, ale i przedmioty codziennego użytku, pojazdy itd. Cenię sobie we wszystkim perfekcję, piękno, dopracowanie.

Skoro tak się tym interesuję, to zapytacie zapewne, czy sam coś tworzę. Tu się zaczyna mały kłopot... Od zawsze marzyłem o karierze jakiegokolwiek artysty, czasem próbuję coś pisać, rysować, robię zdjęcia. Jednak chyba nie byłbym dobrym twórcą ze względu na skromność i skłonność do krytyki swoich tworów - bo skoro cenię sobie perfekcję to również do niej dążę, a to nieczęsto się udaje. Z kilku przyczyn: po pierwsze - wspomniany wcześniej słomiany zapał; zazwyczaj odechciewa mi się np. pisać książkę po paru pierwszych stronach. Do tego dochodzi moja ogromna wada, czyli lenistwo. Po drugie, co łączy się z pierwszym, brak mi umiejętności. Nie umiem pisać, zdjęcia czasem wychodzą mi niezłe, o ile nie porównam ich z innymi, bo wtedy okazują się mocno przeciętne, a rysuję też raczej kiepsko. Może to też mieć związek z moją niską samooceną i nadmierną skromnością... Jako "po trzecie" mogę dodać wyższość innych dzieł nad moimi. Wielu ludziom faktycznie chce się pracować i mają wrodzone zdolności, więc czemu to ja, a nie setka innych osób miałbym stworzyć dobry film czy dostać jakiś ciekawy projekt architektoniczny?
Mimo to uważam, że mam "duszę artysty", jakim artystą bym nie był.

Chyba rozjaśniło Wam to odrobinę, czego możecie się po mnie spodziewać. Może i ta seria nie będzie stricte o sztuce, a raczej o wszystkim, co nas otacza i ma jakieś znamiona sztuki, wytworu, rzemiosła. Bo musimy sobie uświadomić, że tak rozumiana "sztuka", "kultura" czy jakkolwiek byśmy tego nie nazwali, jest wszędzie. Wszystko musiało przejść przez ręce jakiegoś projektanta, a więc - w dużym uproszczeniu - jest dziełem. Czy to telefon albo monitor, przed którym siedzisz, czy to budynek, w którym się znajdujesz, czy to samolot, który teraz przelatuje gdzieś nad Twoją głową. Oczywiście nie musimy chodzić po świecie jak po wielkiej galerii i zachowywać się jak znawcy sztuki, ale warto sobie uświadomić, ile pracy intelektualnej zostało włożonej we wszystko, co nas otacza.

Mam nadzieję, że nie oskarżycie mnie o wodolejstwo i zanudzanie ;) spokojnie, już niedługo zacznę pisać o konkretach, tak więc cierpliwości. Tymczasem żegnam się z Wami, do następnego razu :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz