Witajcie ponownie! Długo myślałam, o czym mam napisać. Stwierdziłam więc, że napiszę o życiu w internecie.
Moim zdaniem WIĘKSZOŚĆ "fejmów" uważa się za lepszych od innych, tylko dlatego, ze mają więcej lajków.
Oczywiście wszyscy, dobrze wiemy, ze lajki to nie wszystko, prawda? To nie zmieni Waszego życia, ani nic. Jak to mówią lajki to tylko liczba, nie? ;D
Kolejna rzeczy, jaka mnie denerwuje, to te obrazki, co ludzie wstawiają typu "Każda kobieta jest piękna na swój sposób" itp, a tak w realu to, gdy zobaczą np otyłą osobę, od razu wyzywają od świń czy coś w tym rodzaju.
Przecież to jest chore. Tak jakby to były całkowicie 2 inne osoby. W internecie człowiek potrafi wszystko zrobić dla lajków.
Na co komu ta cała "popularność" w internecie? Przecież to nic nie daje..
Ci ludzie już nie mają co robić, tylko całe dnie spędzać na asku, nabijając sobie coraz to więcej lajków.
Ta sytuacja pasuje mi do tego obrazka:
Jak już wspominałam nie wszystkich osób to się tyczy. Niektórzy naprawdę sobie zasłuzyli na te lajki, bo mają mądre odpowiedzi i ludzie to doceniają ;)
Chciałabym jeszcze poruszyć temat o internetowym życiu. Dla większości ludzi internet staje się drugim domem. Większość osób woli poznać ludzi przez internet i mieć z nimi blizsze kontakty niz z rodziną.
Bardziej ufają obcym ludziom, niz przyjaciołom. Myślą, ze mogą im się wyżalić, a na realnych przyjaciół nie mają co liczyć.
Przejmują się tez internetowymi hejtami. Z jednego małego hejta potrafią sobie zrobić naprawdę ogromną krzywdę.
Nie da się im wytłumaczyć, ze nie powinni się przejmować hejtami. Wszystko biorą na powaznie. Im bardziej na powaznie wszystko bierzesz, tym słabsza Ci się psychika robi.
Teraz podejmę nieco trudniejszy temat. Mianowicie internetowe związki.
Ludzie dzielą się m.in na tych co w nie wierzą i na tych co nie wierzą.
Dużo osób hejtuje takich ludzi, co są w związku na odległość. Nie wiem dlaczego. Przecież tacy ludzie też mogą być szczęśliwi, prawda? Mają mocniejsze nerwy, psychikę i to umacnia bardziej ich związek. :)
To tyle jeśli chodzi o ten temat.
Do kolejnego postu ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz