poniedziałek, 17 marca 2014

Mystery K / Tajemnica K - Rozdział #1 Zaginiona Kate ( Część 2 ) ~ Bizzle

- O mój Boże, Kate wróciła ! Powiedziała Sam, przyglądająca się sms'owi z zaciekawieniem.
- Skąd możesz widzieć czy to ona ? Dlaczego miałaby napisać coś takiego ? Odparła zdenerwowana Danielle
- Tylko ona miała numery do nas wszystkich, przecież wiecie jak lubiła kiedy było głośno w okół niej. Ona zawsze miała swoje tajemnice ...
- Może uciekła z jakimś kolesiem, żeby jej rodzice się nie dowiedzieli o ich związku ?
- Ann ale z Ciebie romantyczka. - Powiedziała rozbawiona Rebecca
- Ehh, tylko tak myślałam, zawsze było ich tak dużo, każdy był nią zainteresowany.
     Teorie na temat sms'a były nieskończone, po pewnym czasie, jednak się skończyły. Ann poszła ze swoją przyjaciółką Brooke na zakupy. Rebecca wróciła do domu, aby pomóc mamie w obiedzie, natomiast Danielle powędrowała z Sam do swojego pokoju. Jason został sam, podążając ulicą ciągnącą się przed domem Danielle, zamierzał udać się do swojego przyjaciela Thoma, który mieszkał parę przecznic dalej. Idąc zamyślił się i nagle poczuł uderzenie, wpadła na niego biegnąca blondynka, ze słuchawkami w uszach. Miała szare oczy, które mieniły się w wielu barwach, chłopak nie mógł się jej napatrzeć. Po chwili usłyszał:
- Przepraszam, zamyśliłam się.. Jestem tu nowa, przyjechałam wczoraj i trochę się zgubiłam. Nazywam się Alex - Powiedziała uśmiechnięta dziewczyna podając rękę Jasonowi.
- Miło mi, jestem Jason, a gdzie się tak śpieszysz ?
- Tak szczerze to już nigdzie. Odpowiedziała z zakłopotaniem.
- To może chcesz się przejść ?
- Jeżeli nie masz nic lepszego do roboty, to bardzo chętnie.
Jason spacerował z tajemniczą dziewczyną, rozmawiając i poznając ją przez parę godzin. Czas szybko zleciał, w trakcie odpowadzania jej do domu zapytał z zakłopotaniem:
- To tutaj mieszkasz ! ?
- Tak.. coś się stało ?
- Nie, tylko jeszcze rok temu mieszkała tu moja przyjaciółka.
- O, do prawdy ? Gdzie teraz mieszka ?
- Zaginęła, jej rodzina wyprowadziła się niedługo po tym, dziś mija rok..
- Rozumiem to musi być dla Ciebie ciężkie.
- Nie tylko dla mnie, była jakby szefową naszej paczki.
- Paczki ?
- Kate nas połączyła, kiedyś byliśmy nic nie znaczacymi ludźmi, nie znającymi się. A teraz ja Danielle, Sam, Rebecca i Ann jesteśmy nierozłączni.
- Ahh, ładne są ?
- Dziewczyny ?
- No tak, ta wasza paczka i tak dalej.
- Są śliczne, ale to tylko przyjaciółki.
- Okej, ja już muszę lecieć, dziękuje że mnie odprowadziłeś pa. Powiedziała Alex przytuląjąc Jasona.
Chłopak, odchodząc w stronę domu, położenego zresztą niedaleko, rozmyślał o Kate i jej zaginięciu. Nagle usłyszał dzwięk sms'a:
- Ładna, nieprawdaż ? nie pozwolę bezkarnie zajmować jej tego domu, skrywa on za dużo tajemic. Czyżby pojawiła się kolejna suka do unicestwienia ? ~ K
     Po chwili Jason rozesłał sms'y do przyjaciółek i podążał do wskazanego przez siebie miejsca.

- Co się stało Jason ? Zdajesz sobie sprawę jakie były przeceny ! ? Powiedziała z oburzeniem Ann
- K do mnie napisała.
- Jak to ? Co napisała ? Spytała Rebecca.
Chłopak przeczytał tekst wiadomości, po czym wytłumaczył, że spotkał Alex zupełnie przypadkowo, dziewczyny jednak uważały że skoro K o tym wie to nie mógł być przyadek.
Tym razem zaczęli na poważnie brać wiadomości od tego czegoś. Nie wiedzieli czy była to Kate, czy może ktoś robiący sobie z nich żarty. To zaczęło się robić dla nich trochę przerażające. Wszyscy rozeszli się do swoich domów, ponieważ była już noc. Księżyc świecił wyjątkowo jasno, cała paczka leżała w łóżkach. Nagle Jason znów usłyszał dzięk sms'a, tym razem nie był on jednak od K, lecz od Alex:
- Pomocy, ktoś wrzucił przez okno kamień z liścikiem. Pisało w nim żebym zerwała z tobą kontakt i żebym szybko opuściła ten dom, albo ktoś ucierpi, jest podpisany przez O co w tym chodzi ? Kim jest K ! ?
- Kim jest K ?! Krzykną zdenerwowany Jason czytając końcówkę wiadomości. Postanowił pójść do Alex i zobaczyć co się stało. Zadzwonił do przyjaciółek by poszły z nim, bo bał się także o nie.
Kiedy byli już na miejscu, zobaczyli przerażający liścik, wyglądający jakby był napisany krwią, wybite okno i przerażoną dziewczynę. Jej rodzice zadzwonili na policję, która niestety nikogo nie znalezła.
Po tym wszystkim cała 5-tka usłyszła dzwięk sms'ów:
- Nawet teraz nie potrafią mnie znaleźć, ahh ta policja. Mam nadzieje że się wystraszyliście, ale to dopiero początek, radzę wam ze mną nie zadzierać. W innym przypadku źle się to dla was skończy suki ~ K


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz